• Jak poradzić sobie z buntem nastolatka? – psycholog radzi

    Bunt to nieodzowny element życia każdego człowieka. Wszyscy go przechodzimy w mniejszym lub w większym stopniu. Przeważnie występuje on w czasie dojrzewania. Kiedy dorastamy, a osoby z naszego otoczenia wpływają na kształt naszej osobowości, często buntujemy się. Bunt kojarzy nam się z przeciwstawieniem się ogólnie panującym normom. Bunt jest odbierany jako negatywne zjawisko, proces destrukcyjny i często jest kojarzony z krnąbrnością dziecka, a raczej nastolatka. Dlaczego tak ważne jest, żeby już nie określać i nie traktować do końca dziecka jak maluszka, którego trzeba cały czas chronić i kontrolować? Nastolatek to nadal dziecko, ale już z wieloma cechami dorosłego człowieka. Najważniejsze w buncie u nastolatka jest:

    • przeciwstawianie się dorosłym i ich zasadom,
    • niechęć do komunikowania się z dorosłymi,
    • zamykanie się we „własnym świecie”,
    • włączanie trybu walki i ucieczki,
    • chęć zaimponowania rówieśników wynikająca z niedowartościowania

    Aby dotrzeć do nastolatka przede wszystkim trzeba być szczerym. Zbudować więź opartą głównie na zaufaniu. Jeśli dziecko odczuje, że traktujemy go jak nie myślącą istotę wyłączy się, tak jakby „zasnęło z otwartymi oczami” jak Gandalf z literatury Tolkiena. Nie sprawdzajmy na każdym kroku dziecka, bo to go deprymuje, ponieważ wciąż czuje się obserwowane. Dziecko musi czuć się swobodnie, musi mieć poczucie bezpieczeństwa i sprawiedliwości wobec innych rówieśników. Często najbardziej zbuntowane dzieci, już automatycznie traktowane są jak „kozły ofiarne” i nawet jeśli nic nie zrobią, nadal wzbudza się w nich poczucie winy. Żeby dotrzeć do nastolatka trzeba przyjąć zasadę zmiksowanej pedagogiki, klasycznej opartej na szacunku do nauczyciela, rówieśnika ogólnie do drugiego człowieka i nowoczesnej gdzie nauczyciel jest partnerem dla dziecka. Dzieci w wieku dojrzewania są bardzo mądre emocjonalnie i potrafią odczytać intencje dorosłych, jeśli wychodzimy z założenia, że traktujemy nastolatka jak zło, które trzeba izolować – dziecko to wyczuwa i jeszcze bardziej pogłębiają się jego problemy. Najważniejsze, aby przyjmować zasadę, że nie tylko my uczymy nastolatka, ale on nas też czegoś uczy. Jeśli zbudujemy więź opartą na zaufaniu, wzajemnym zrozumieniu – bunt można przerodzić w pozytywną energię, którą nastolatek skupi na celu, na przykład na jakimś hobby. Często wykraczanie poza normy może być początkiem czegoś nowego, a nie destrukcją starego. Bunt może ulepszyć przez pewne wykraczanie poza normy, bo normy ustalają ludzie, to człowiek decyduje co jest normą, jeśli drugi tego nie akceptuje to warto go posłuchać z nim porozmawiać, bo zawsze wartościowe jest spojrzenie nawet to widziane oczami buntownika. Gdyby nie bunt często nie odkryto by nowych rzeczy, miejsc. Bunt może być początkiem, dlatego nie traktujmy go surowo i bardzo restrykcyjnie, zasady muszą być, ale miejsce na przykład na kreatywność również.

    ZOSTAW KOMENTARZ

    dwadzieścia − cztery =